środa, 24 lipca 2013

Rozdział 1

"Tessa!!" Usłyszałam głos mojej mamy dobiegający z dołu schodów. Jęknęłam i wytoczyłam się z mojego małego, lecz znajomego łóżka. Robienie go zabrało mi dużo czasu, ponieważ jest to ostatni poranek, w którym jest ono uznawane za moje.

"Tessa!!' Zawołała znowu.

"Już wstałam!" Odkrzyknęłam.

Szafki na dole były otwarte. Mama musiała robić dla mnie śniadanie. Czułam, że mój żołądek był ściśnięty, więc czym prędzej weszłam pod prysznic. Spędziłam ostatnie kilka lat nerwowo oczekując college'u. Spędziłam moje weekendy ucząc się i przygotowując do tego, podczas gdy moi znajomi byli pijani i marnowali swój czas. Byłam wstrząśnięta, gdy przyszedł list z akceptacją do WSU. Moja mama płakała godzinami, a ja, muszę przyznać, byłam z siebie dumna. Cała moja ciężka praca się opłaciła. Kiedyś miałam przemyślany wyjazd z Waszyngtonu na studia, ale zdecydowałam, że ostatecznie jestem przeciw. Lubię mieć znajomości.

Gorąca woda rozluźniła moje napięte mięśnie. Jak długo tu byłam? Szybko umyłam moje ciało i włosy, leniwie przesuwając maszynkę do golenia po moich nogach, żeby usunąć mały zarost, który pojawił się podczas weekendu. 

Gdy owinęłam swoje ciało ręcznikiem mama zawołała mnie jeszcze raz. Zignorowałam ją. Wiedziałam, że jest poddenerwowana moim wyjazdem do college'u, ale miałam ten dzień zaplanowany co do godziny od kilku miesięcy. Mój chłopak Noah niedługo się tu zjawi, by zawieźć mnie razem z mamą. Noah jest jedną klasę niżej niż ja, ale też ma osiemnaście lat. Jego rodzice zapisali go do przedszkola rok później. Noah ma same szóstki, tak jak ja, więc za rok dołączy do mnie na WSU. Chciałabym, żeby poszedł w tym roku, szczególnie, że nie znam tam nikogo. Chcę tylko mieć przyzwoitą współlokatorkę. To jedyne o co proszę.

"Theresa!"

"Już idę na dół! Przestań mnie wołać!" Odkrzyknęłam i poszłam na dół.

Noah siedział naprzeciw mojej mamy. Ubrany był w niebieskie polo i zwykłe spodnie w kolorze khaki. Jego blond włosy były ułożone i lekko nażelowane. Były perfekcyjne. 

"Hej dziewczyno z college'u!" Uśmiechnął się ciepło. Wstał, by zamknąć mnie w mocnym uścisku.

"Heyy" Posłałam mu równie promienny uśmiech, a gdy wypuścił mnie ze swojego uścisku związałam swoje blond włosy w koka. 

"Kochanie. Możemy poczekać tylko kilka minut, żebyś ułożyła swoje włosy." Powiedziała cicho moja mama.

Podeszłam do lustra, i skinęłam głową. Miała rację. Moje włosy musiały być dziś reprezentacyjne, a ona oczywiście nie wahała się mi o tym przypominać.

"Włożę twoje bagaże do torby" Zaoferował Noah i wziął klucze od mojej mamy. Szybko pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju. 

Motylki w moim brzuchu tańczyły cały czas, gdy szłam do samochodu. Miałam dwie godziny, by sprawić, żeby zniknęły. Nie mam pojęcia jak będzie w college'u. Czy zdobędę przyjaciół?


_____________________________________

Pierwszy przetłumaczony rozdział :) Mam nadzieję, że wam się spodoba :3

3 komentarze:

  1. już jest tłumaczenie tego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, to główna (prawdziwa) autorka nic o tym nie wie, więc ich tłumaczenie jest niezgodne z prawem. Autorka może je pozwać za to do sądu. Ja za to mam zgodę i robię to w 100% legalnie. Radziłabym im usunąć blog, no chyba, że chcą płacić karę. :)

      Usuń
  2. Fajnie piszesz. Obserwuje oczywiscie i zapraszam do mnie Kicia ;*

    OdpowiedzUsuń